Na Hawajskiej Big Island spotkanie dwóch żywiołów bezustannie tworzy nowy ląd. To jedno z niewielu na świecie miejsc, gdzie można obejrzeć rzeki lawy spływające w obłokach pary wprost do oceanu. Każdego roku wulkaniczne erupcje wydzierają wodzie kilka hektarów.

Powstawanie nowego lądu na Big Island najlepiej obserwować z oceanu – przy dobrej pogodzie rzeki lawy wlewające się do wody można podziwiać z bardzo bliska. Manewrowanie wymaga sporych umiejętności od sternika – fala w każdej chwili może cisnąć niedużą łodzią w stronę rozgrzanych do czerwoności skał. Pomimo solidnej metalowej konstrukcji , w zetknięciu z żywiołem łódka nie miałaby żadnych szans. W powietrzu unosi się mocny zapach siarki, parująca woda chwilami utrudnia widoczność, a syk towarzyszący wpadaniu roztopionej skały do wody, zagłusza szum oceanu. Większość odrywających się kawałków unosi się przez chwilę na powierzchni, by zaraz potem zniknąć w głębinie. Część zastygającej lawy przylega do wulkanicznego klifu, długimi mackami wdzierając się w fale. Nowy ląd, przypominający plątaninę poczerniałych korzeni, jest bardzo kruchy – ciągłe uderzenia wzburzonej wody oraz wiatru niszczą świeżo powstałe wybrzeże. Kolejne erupcje uzupełnią jednak poszarpane skały.

Turyści o ponadprzeciętnej odwadze spacerują po świeżo zastygłej lawie. Powierzchnia wydaje się być zupełnie twarda, pod spodem mogą znajdować się jednak potoki płynnej skały. O zagrożeniu przypomina ciepło, które wyraźnie czuć nawet przez grube, trekkingowe obuwie. Jeden krok zrobiony w niewłaściwą stronę może skończyć się tragicznie. Znacznie bezpieczniejsze, choć nie mniej fascynujące, jest przejście przez tunel wydrążony przez lawę głęboko w ziemi. Po wyjściu na powierzchnię obraz przypomina sceny znane z filmu Park Jurajski – las deszczowy i olbrzymie drzewiaste paprocie kontrastują z surowymi wulkanicznymi krajobrazami.

Aktywne wulkany na Big Island

Widowiskowe erupcje trwają na Hawajach od milionów lat, a wulkany na Big Island należą do najbardziej aktywnych na świecie. Krajobraz w okolicy szczytu kraterów nie przypomina jakiegokolwiek innego miejsca na Ziemi. Ciągnące się kilometrami puste powierzchnie pokrywają najróżniejsze kształty wykreowane przez zastygłą lawę. W wąskich szczelinach roślinność próbuje znaleźć dla siebie miejsce i choć naga skała nie stanowi dobrej bazy dla wegetacji, wiele gatunków endemicznych roślin przystosowało się do tych surowych warunków. Opary siarki oraz wyrzucana z głębi ziemi wulkaniczna mgła, będąca mieszkanką pyłów i pary wodnej odstraszają zwierzęta, bywają też niebezpieczne dla mieszkańców wyspy.

W kraterze wulkanu Kilauea znajduje się unikatowe jezioro lawy, nocą podświetlające na czerwono okoliczne skały. Erupcja trwa tu nieprzerwanie od 1983 roku. Dziennie wulkan wypluwa z siebie tyle skalnego materiału, że wystarczyłoby go na wylanie dwupasmowej drogi o długości ponad 30 kilometrów, a każdej godziny na powierzchnię wydostaje się 5 ton lawy.

Newsletter

baner zachęcający do wyjazdu do Kolombo
[instagram-feed num=4 cols=3 num=9 showfollow=true buttontext="Pokaż więcej zdjęć" [instagram-feed followtext="Obserwuj na Instagramie"]

Popularne wpisy